życie w zielonej skorupie..

A może by tak zrobić wymianę? Może chcecie dać mi coś w zamian? Trochę smutków, kamyków słów, bibułek wspomnień, kilkanaście uśmiechów na tydzień? Zapraszam...zielonykasztanek@gmail.com
Ostatnie wpisy
  • Aksamitna ciemność.
  • Niezmienna zmienność mnie.
  • Zupełnie jak z moim ...
  • A ja? Co ja? Co będzie ze mną?
  • Szymborska [*]
  • Nicest thing...
  • "Zielono mi, bo ty właśnie ...
  • tam za mgłą
  • Sentymentalnie
  • Rusztowanie w głowie. Stawiam.
Pisz swój dziennik w Internecie
Pisz blog
Dodaj blog do ulubionych
Wersja mobilna
Zapisz się na newsletter! Liczba zapisanych: 2
zamów newsletter
Blog > Komentarze do wpisu
« You don t know how lovely you ...
Co ma sernik do szpinaku ... »

I u mnie kalejdoskop.

Przeczucia, uczucia, rozczulenia. Jeden telefon który burzy mój cały pozytywny dzień. Jedna bezwzględna osoba, która bez ogródek miesza mnie z błotem, bo wydaje się jej, że ma do tego prawo. Dwie godziny płaczu i moja samoocena dochodzi do pionu przez dwa dni. Przyjechałam na wieś. Śmiesznie to brzmi bo ZG to również wieś. Ale teraz jestem w domu rodzinnym. Mama skutecznie żongluje moim nastrojem, dawkując mieszankę komplementów i krytyki. Zrobiła mi piękny prezent-kupiłyśmy nową bieliznę. Nie taką sobie zwyczajną. To jest taki sklep bieliźniarski gdzie właścicielka jednym rzutem oka ocenia trafnie mój rozmiar. Bez względu na to jak usilnie chowam biust w ramionach. 75G mówi bezlitośnie i podaje mi kilka par pozszywanych namiotów. Niestety pasują idealnie a ja znowu czuję się jak dojrzewająca nastolatka. Kolor ma to to leciutko różowy i nawet nieźle wygląda. Cena mrozi mi krew w żyłach, ale mama płaci. Wkurza ją mój wygląd, zaniedbany miesięcznym siedzeniem w domu. Jestem jej wdzięczna chociaż nie umiem tego okazać bezpośrednio po wyjściu ze sklepu. Właścicielka za kotarą tłumaczy jej, żeby mi nie docinała, że się garbię, bo to potęguje… Stratytaty. Baba nie jest w stanie uwierzyć, że mam 25lat. Daje mi max 20. No tak, bez makijażu, w powyciąganych ciuchach i z buntowniczą miną mogę wyglądać na mniej.
Waga u mojego brata potwierdza bezwzględnie moje obawy: miesiąc siedzenia w domu+piwkowanie z sąsiadami po nocach=+1kg. I nic nie dało to, że wcinam gotowanego buraka z jabłkiem.
Perspektywy finansowe na najbliższe dwa miesiące są tak dołujące, że na samą myśl dostaję mdłości. Znowu wszystko pod górę.
Ale żeby nie było tak ponuro wspomnę może o tym, że wprowadziłam kilka udogodnień w moim małym domku. I mam sprawny rower, z którego namiętnie korzystam. Wczoraj pojechałam nim na stację i kolejką przejechałam do miejscowości znajdującej się niedaleko mojej mamy. Mam cichą nadzieję, że nie będzie jutro bardzo padać. Przecież muszę jakoś wrócić!!

sobota, 06 sierpnia 2011, katesandra
poleć znajomemu » śledź komentarze (rss) »
Dodaj komentarz »
Komentarze
Gość: niebiańska krowa, apn-77-114-188-137.dynamic.gprs.plus.pl
2011/08/06 17:09:58
tylko Maleńka trzeźwa wracaj rowerem do domu, bo ja już dziś wyjeżdżam i nie będę mogła Cię ratować !!!!!! :P
mi też po powrocie z mojego raju na Ziemi przybyło "ciężaru" :))
GŁOWA DO GÓRY !!!!
kiedy jedziemy po męża dla nas??? ;)
-
m.17
2011/08/09 18:18:54
Nigdzie nie musicie jechać. Oddam swojego w (niekoniecznie) dobre ręce. Reflektuje ktoś?
-
katesandra
2011/08/10 07:30:45
niebiańska-dojechałam cała. I BEZ przesady. Aż tyle nie piję żeby się o mnie martwić :) Trzeba porozmawiać z moją mamą, ona ma nosa. Da nam znać kiedy jest urodzajny okres :D

m17-no i gdzie jesteś? Miałaś TU być. Toż to ja czekam! Idziemy na choco spoona :P Jak ten Twój mąż jakiś taki w miarę i poprawi C i to humor to ja mogę go wziąć :)
-
m.17
2011/08/10 10:59:52
Kat, słońce Ty moje, od jutra przebywam w Wawie :) Z tym, że, niestety, luźna jestem dopiero od poniedziałku :D
-
katesandra
2011/08/11 08:49:26
m17-może być poniedziałek, z tym, że ja będę z Tusią. Ale zaraz-jak jest 15nasty to ciekawe czy będzie coś otwarte :) Zaraz sprawdzę. Ostatecznie przy dobrej pogodzie zrobimy piknik na Polach ;)
Dodaj komentarz »
Blox.pl
poprzedni blog załóż bloga następny blog