życie w zielonej skorupie..

A może by tak zrobić wymianę? Może chcecie dać mi coś w zamian? Trochę smutków, kamyków słów, bibułek wspomnień, kilkanaście uśmiechów na tydzień? Zapraszam...zielonykasztanek@gmail.com
Ostatnie wpisy
  • Aksamitna ciemność.
  • Niezmienna zmienność mnie.
  • Zupełnie jak z moim ...
  • A ja? Co ja? Co będzie ze mną?
  • Szymborska [*]
  • Nicest thing...
  • "Zielono mi, bo ty właśnie ...
  • tam za mgłą
  • Sentymentalnie
  • Rusztowanie w głowie. Stawiam.
Pisz swój dziennik w Internecie
Pisz blog
Dodaj blog do ulubionych
Wersja mobilna
Zapisz się na newsletter! Liczba zapisanych: 2
zamów newsletter
Blog > Komentarze do wpisu
« Nie wierzę w księcia na ...
Czinkłaczento. »

The Piano

Ciężko jest pisać pod wpływem silnych emocji i wzruszeń ale postaram się. Muszę tylko postarać się pozbyć obrazów które mam przed oczyma.. Mówiłam już o tym, że muzyka ma na mnie niesamowity wpływ. Może dowolnie zmieniać mój nastrój, śmiech przemieniać w łzy, refleksję w chwile ekspresyjnych szaleństw. Dziś zostawiam Wam utwór, który jest częścią soundtracku do filmu Jane Champion z 1993 roku. Mam na myśli „The piano”. Przyznam się Wam do czegoś, do czego jeszcze się nie przyznałam nikomu-nie widziałam tego filmu. Dostałam kiedyś płytę z soundtrackiem właśnie. Zabierałam ją ze sobą wszędzie w przenośnym odtwarzaczu CD. Myślę, że w dużej mierze to właśnie ta płyta ukształtowała moje gusta muzyczne. Nyman jest mistrzem, w każdym calu, a jego muzyka szarpie mną, rozrywa mi tętnice, pulsuje w gardle, rozpływa się na twarzy słoną plamą. Płytę ktoś mi podprowadził i teraz marzę o niej. Nie mogę złapać oddechu, pierwsze dźwięki tego utworu wyciągają ze mnie powietrze i do końca trzymają na bezdechu. Chyba obrazy które ukazują się poniżej są kwintesencją filmu. Głowna bohaterka jest niema, otwiera się przed światem używając instrumentu, ma córkę, zakochuje się i zdradza męża a ten wymierza jej potworną karę. Tylko nie wiem czy ona przez przypadek traci życie czy je sobie odbiera, bo jeśli to drugie to ja jej nie lubię jednak. Nie można zostawiać dziecka w taki sposób. Masochistycznie puszczam ten utwór w kółko żeby się porządnie wypłakać-już wyglądam jak panda, ale to nic.

Dwa dni temu zadzwoniła do mnie Sylwia.

S: Kasia, pamiętasz pewną naszą rozmowę? Jak marudziłyśmy, że nie jest dobrze? I powiedziałyśmy, że w końcu musi być lepiej, pamiętasz? I ja nastawiłam przypomnienie w telefonie ale nie wiem czy Ci o tym mówić.
J: Pamiętam. Jasne, że mówić. Co tam było w tym przypomnieniu?
S: Mam zapisane tak-Sylwia-zdrowy synek i dobra praca, Kasia:praca, studia, facet i plany na wakacje z Tusiakiem.
J: No pięknie.. A kiedy to było?
S: Rok temu. …

Za chwilę kończę dwadzieścia pięć lat. Nic nie rozumiem. Nie nadaję się do tego świata. Nie chcę nikogo widzieć w ten weekend. Miałam zorganizować jakieś przyjęcie ale jestem bez pieniędzy. Zepsuł mi się wyświetlacz w telefonie i ani nie odbieram smsów, ani nie mam dostępu do książki z numerami. Może i lepiej. Tęsknię za moją Córeczką. Popołudniami jakoś jest mało czasu na wszystko, a ja pragnę ucałować każdy jej mały paluszek. On niedługo wyjedzie stąd, i będę mogła wrócić do starego trybu życia.

piątek, 26 sierpnia 2011, katesandra
poleć znajomemu » śledź komentarze (rss) »
Dodaj komentarz »
Komentarze
Gość: anyax, 178.181.53.192.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl
2011/09/22 00:02:20
Obejrzyj film, koniecznie:) Żadna z tych wersji, które wymieniasz, nie jest prawdziwa. Wydaje mi się, ze ten film nie istnieje bez muzyki, a muzyka bez filmu.
Dodaj komentarz »
Blox.pl
poprzedni blog załóż bloga następny blog