|
A może by tak zrobić wymianę? Może chcecie dać mi coś w zamian? Trochę smutków, kamyków słów, bibułek wspomnień, kilkanaście uśmiechów na tydzień? Zapraszam...zielonykasztanek@gmail.com
Ostatnie wpisy
|
Blog > Komentarze do wpisu
Proszę Państwa-jesień!Spadają liście, wszędzie pełno żołędzi a ja szukam kasztanów. Drzewa chorują, troche jak ja ostatnio. Ale czuję, że nadchodzi lepszy czas. Jesień zbawczo na mnie wpływa. Dziś jadąc na rowerze przez alejki zasypane liśćmi poczułam, że jest mi dobrze. I znalazłam kasztan. Z kolcami. Był na pół rozłupany, toteż przy niewielkim wysiłku wyłuskałam idealnie gładki, chłodny, brązowy kształt. I jechałam z nim w dłoni, uśmiechając się do siebie. Zmarzłam i zapragnęłam ciepłej zupy. Moja kuchnia jedynie wie, jak dawno nie gotowałam zup. Jeśli tak jak ja, macie ochotę na gorącą, rozgrzewającą gęstą zupę-krem to dzielę się poniżej dzisiejszym pomysłem. Z tego co miałam pod ręką. Wyciągamy rosołowe, wrzucamy do garnka i zalewamy wodą. Gotujemy. Gdy woda zrobi się gorąca wsypujemy sól. [KAŻDY powinien mieć rosołowe w domu. ZAWSZE :P A jeśli nie ma to zakupuje kawałki kurczaka, tłuste. Ja wybieram korpusiki na wywar.] Jak się mięsko zacznie rozpadać wyławiamy je i na to konto wrzucamy obranego, pozbawionego pestek i pokrojonego w kostkę kabaczka, pokrojoną w grubą kostkę cebulę, i dwa ząbki czosnku. Czekamy aż kabaczek porządnie zmięknie. Wyławiamy, wrzucamy do blendera, miksujemy z 150ml wywaru. Dorzucamy łyżkę masła (można pominąć) i kostkę serka topionego (tego co to ciężko go wyjąć z papierka). Przelewamy z powrotem do pozostałego w garnku wywaru (który radośnie bulgocze na małym ogniu). Następnie do blendera wrzucamy zawartość puszki z pomidorami. Miksujemy, dodajemy do garnka z kabaczkiem i spółką. Trzeba zagotować całość. Dodajemy pieprz, paprykę ostrą (ale nie chilli, zaufajcie mi), imbir (jeśli mamy por ręką świeży to ścieramy go odrobinę, tak z 2-3mm, jeśli mamy sproszkowany to wrzucamy solidną szczyptę ;) ),pół małej łyżeczki cukru, próbujemy i dodajemy co nam się podoba. Mi najlepiej takie zupy smakują w kubku z grzankami. poniedziałek, 19 września 2011, katesandra
Komentarze
Gość: anyax, 178.181.53.192.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl
2011/09/22 00:06:50
Kuszący ten przepis, ale mi mikser ostatnio wywaliło w kosmos. Poderwał się do lotu, wyrwał wtyczkę z kontaktu i rozbił się o podłogę na tysiąc kawałów, rozbryzgując koktajl malinowy po kuchni. ot, zagaiłam ;) zaglądam do Ciebie często ostatnio, czuję się trochę jak intruz, więc pomyślałam, że się przedstawię.
2011/09/22 21:36:58
O, jak miło :) Może powinnam zrobić notkę powitalną, bo ja Was WIDZĘ :P A mało kto się odzywa.
Niestety chyba jakies fatum padło na miksery i pochodne, bo po tejże zupie mój blender uderzył również o podłogę, trącony łokciem, i raczej nic z niego nie będzie.. Na szczęscie był już umyty więc śladów zupy kuchnia nie uświadczyła :)) 2011/09/23 21:23:39
To się nazywa zmowa blenderów;) dodałam też komentarz pod the piano, nie wiem czy zauwazyłaś... gorąco Ci polecam oberzeć ten film. Jest niezwykły, pełen namiętności i pasji. I zakończenie jest inne niż Ci wyobraźnia podpowiada:)
2011/09/25 12:26:06
Dziękuję anyax. Muszę go w takim razie zobaczyć koniecznie :) Życie w nieświadomości jest okropnie męczące jak widać :)
|