życie w zielonej skorupie..

A może by tak zrobić wymianę? Może chcecie dać mi coś w zamian? Trochę smutków, kamyków słów, bibułek wspomnień, kilkanaście uśmiechów na tydzień? Zapraszam...zielonykasztanek@gmail.com
Ostatnie wpisy
  • Aksamitna ciemność.
  • Niezmienna zmienność mnie.
  • Zupełnie jak z moim ...
  • A ja? Co ja? Co będzie ze mną?
  • Szymborska [*]
  • Nicest thing...
  • "Zielono mi, bo ty właśnie ...
  • tam za mgłą
  • Sentymentalnie
  • Rusztowanie w głowie. Stawiam.
Pisz swój dziennik w Internecie
Pisz blog
Dodaj blog do ulubionych
Wersja mobilna
Zapisz się na newsletter! Liczba zapisanych: 2
zamów newsletter
Blog > Komentarze do wpisu
« tam za mgłą
Nicest thing... »

"Zielono mi, bo ty właśnie ty, w noc i we dnie mi się śnisz i jesteś moją ciszą w czasie złym."

Dwanaście godzin pracy ciągiem. Właśnie skończyłam i w gruncie rzeczy powinnam być zniechęcona do komputera. Ale tu teraz tak fajnie. Nosowska skrzeczy, miałczy i mruczy. Papieros dogasa (Tusi nie ma). Ciemno i ciepło.
Ostatnio pisałam o rozsądku a okazało się, że on potrafi się zagubić gdzieś. Przysiada w kącie, udaje, że go nie ma. I wtedy można spostrzec, że on nie zawsze potrzebny. Że życie ma dla nas scenariusz o którym nam się nie śni. Że przewidywania, że oczekiwania, że pewności różne.. A figa!
W noc sylwestrową miałam spać smacznie. Bo tak. Bo mi się nie chciało i po co i na co i bez sensu (sic!). A było tak:
Wsadziłam się w piękną czarną sukienkę, wykończoną subtelną koronką, wsunęłam w kok wsuwki, umalowałam się. Najpierw zrobiliśmy kolację (łosoś pieczony, brokuły z prażoną dynią, chrupiące bagietki). Ja gotowałam i doprawiałam, on zapalał świece i pilnował tego bym nie była spragniona. Najedzeni i zadowoleni przytuliliśmy się na kanapie. Kominek sobie strzelał, Pretty Woman sobie w tiwi leciało. Ja wzdychałam i popiskiwałam przepełniona treścią obrazów, on popatrywał na mnie i uśmiechał się pod nosem. Koło 23 wyszliśmy spacerem do znajomych i zanim się spostrzegliśmy wracaliśmy już ubawieni o 4:30 do domu. Było cudownie. Nowy rok do południa przegadaliśmy w łóżku, potem do wieczora siedzieliśmy u mojej mamy. I rozum nie ma tu nic do rzeczy. Nic się nie da zaplanować w życiu uczuciowym. I mimo iż słucham właśnie sentymentalnych piosenek to jestem szczęśliwa. Tak spokojnie szczęśliwa. I radosna. I sama nie wiem jeszcze co.
Co za wspaniały początek roku :) 

 

.."gada woda i sitowie, że my mamy się ku sobie"....

wtorek, 03 stycznia 2012, katesandra
poleć znajomemu » śledź komentarze (rss) »
Dodaj komentarz »
Komentarze
five_elephants
2012/01/03 08:54:03
Pięknie :)
-
katesandra
2012/01/03 09:45:43
Ano :) Kto wie kto wieeee :))))) przewidywanie mam na "off" ustawione tarararam pam pam :)))))
Stary miałam Ci napisać ze różnica w naszym poglądzie odnośnie "egzystencjalności" to Tylko dowód na różnicę wieku między nami-kiedy ja chodziłam do szkoły Twoja wersja była tępiona jako niepoprawna :) Ale boję się tych Twoich groupies i nic pisać nie będę :P
Dodaj komentarz »
Blox.pl
poprzedni blog załóż bloga następny blog