A może by tak zrobić wymianę? Może chcecie dać mi coś w zamian? Trochę smutków, kamyków słów, bibułek wspomnień, kilkanaście uśmiechów na tydzień? Zapraszam...zielonykasztanek@gmail.com
Nie oglądam. Nie lubie tracić czasu. Zbudziłam się i zapragnęłam PRAWDZIWEGO sobotniego poranka, z puszystym chlebem o chrupiacej skórce, z prawdziwym masłem, kawą, i godzinnym wylegiwaniem się przet telewizorem. Zaspana pojechałam do sklepu, kolejka w dziale z wędlinami była przeogromna. Kupiłam, chleb, masło, bryndzę i różnosmakowe dżemy w takich malutkich opakowaniach. Cholera. Zapomniałam o Wysokich Obcasach.. Nic to. Zerwała mi się kiedyś antena i od tamtej pory mam tylko tvp 1 i 2. Dziś na tvp2 leciała cała bateria seriali, i gdzieś pomiędzy nimi teledysk Kupichy do kolejnego tasiemca. Gdyby nie infantylne określenie "rodzinka" które promuje serial to by mi się nawet to to ustrojstwo podobało. Wiem, WIEM mam spaczony gust. Ale mi nie chodzi o muzyke, tylko raczej o obrazy na tym teledysku. Możecie odpalić bez dźwięku. Prawie się popłakałam. Taaak wieem! WIEM. Powinnam się leczyć, a już przynajmniej powinnam zacząć łykać valium. Co mam poradzic? Chcę rodziny, chcę weekendowych poranków, chcę niedzielnych spacerów, chcę porannego pieczenia bułek, chcę, chcę, chcę... Ps. Jeśli KTOKOLWIEK ośmieli się wysłać mi Walentynkę to zabiję. Żywcem poćwiartuję! Na drobne kawałeczki! ZROZUMIANIO?!